w4rdr1v8r Pomógł: 2 razy Posty: 60 Skąd: World Wide Web
Wysłany: Czw Lut 16, 2006 9:33 pm jak zidentyfikowałem gościa...
ja jestem niby takim mały ISP. ostatnio włamał sie do mnie sczeniak taki.... nie sugeruje ze wy tacy jeseście, bo sam to robie ale on złamał mi WEP. i chwalił się, a i mało tego zmieniłem dane użytkownikom, WEP i inne. ale on to samo i co najgorsze denerwował mnie - pisał do mnie głupoty i dręczył bezbronnych userów, i jechał na p2p na max.
ale morał....
no mam antee sektorową. oblukałem jej położenie, zaznaczyłem na mapie pokrywany sektor. bo i tak zmiana danych by nie pomogła... bo cwaniak myślał że jest. miałem przed sobą osiedle 2-3 piętrowych domków
biore wiec z bruderem samochu i jedziemy... szukamy anten (robimy mapkę i legende różnych typów). po drodze znalazłem 3 anteny nadawcze (ktoś miał sieć...). wpadłem do
pierwszego i drugiego - wywiedziałem sie co montują, trzeciego nie było, ale się wywyiedziałem u poprzednich prosząc przez 2 tyg. o dyskrecje.
później analiza mapy (2 stacje inne). jade pod domy i obserwuje, ogladam czy by sie nadawało... jeden miał ciekawy sprzet... wycelowaną na mnie antene (yagi, chyba guliego - 19dbi) z kalblem h-1000 - było widać ze mu potrzebne, bo ISP h-1000 u klientów nie montują
na nastepny dzień wywiedziałem się wszystkiego:
1) książka telefoniczna TP z hackiem (szukanie po nr. telefonu, adresie po czym kolwiek), ja znalazłem po adresie
2) wiec miałem nr. tel, adres, imie i nazwisko
3) google.pl - szukamy po nazwisku, mamy juz nick
4) szukamy po nicku - mamy różne fora, w tym o wifi
5) piszemy do admina, wyjaśniamy sprawe - pytamy tylko czy ten IP
6) tak ten IP - dostajemy też emali gościa, w profilu był GG
wiemy z jakiego GG pisze, skąd sprawdza poczte - na ap instaluemy sniffer, szumay jesgo emali w pakietach. mamy go - nie trzeba czekać, widze z którego IP kożysta. Po chili mamy kilka haseł... stososuje kilka różnych na zmiane. Wiec zmieniam po kolei od wszystkiego... musi miec gasnie bo po pewnymc czasie nie moze nic...
biore 2 napakowanych qumpli - idziemy do gościa - chłop 27lat z żoną... kto by pomyślał... ehh, co sie zieje z naszym społeczestwem? ale do rzeczy: witamy go po nicku
- pytamy ile płaci za NET? (a dwóch pakerów stoi obok, po moich dwóch stronach)
- chce zamknąć dzwi - zatrzymują, pytam czy wie jakie sa kary za łamanie szczeólnych zabezpieczen opsianyc w ustawie.... (przygotowałem wczesniej text)
- chwila ciszy, mam czasz na przedstawienie się, popisnaie się pozycją społeczną i spytanie, o sposób załatwienia spray (prokuratura, lub dobrowolnie),
- zaprasza mnie, ale bez nich - mówie to moja security
- oK wpakowałem się... doszliśmy do konsensusu 400 zł... za 3 mc - drogi ten net zz free
ale morał... nie chwalcie sie... ja tez jestem wardriverem, ale w pwnym stopniu jestem zdolny tolerowac goscia, ale jak userzy sie skarżą trzeba interweniować, wiec nie myslcie ze jesteście nie uchwytni...
Bez obrazy, ale ktos kto jezdzi na necie za free nie jest dla mnie wardriver'em. To zwykly cracker korzystajacy z pieniedzy innych. Wardriving polega na tym, ze bierzemy lapka w lapke (troche smiesznie wyszlo ) i smigamy na miasto poszukac jakis sieci. Wchodzimy patrzymy troszeczke w konfig sieci, bo czesto haslo i loginy sa domyslne i znikamy. Moze mam wizje utopijne, bo dla mnie hacker nie jest przestepca, a kolesiem, ktory wie tyle o komputerach co np. wszyscy uzytkownicy tego forum (nie, ze kogos obrazam ). Dobrze, ze go namierzyles, bo tez mnie wkur.... dzieciaki kozystajace z neta za free. Ja mam siec w domu i nie mam prob wlamania. Moze dlatego, ze ja klucz wep zmieniam co 2 tygodnie, bo mam ruch z dwoch laptopow i to wszytsko. Pewnie powiecie, ze jest to 0 zabezpieczenie, ale do logowania sie np. na allegro uzywam ssl, tak samo do poczty. Moze jak kiedys bedzie mi sie nudzic to pokombinuje, ale poki co za leniwy jestem.
w4rdr1v8r, jeszcze raz chcialem pogratulowac sukcesu
Dla mnie przestępcą nie jest ten, kto korzysta z czegoś nie szkodząc użytkownikowi.
Jeśli wardriver ma w domu net za free, ale dba by nie zostawiać śladów i nie męczyć usera (p2p na full) to uważam, że nie robi nic złego.
Wszak napisano: korzystamy z waszych usług nie płacąc za nie w słynnym Manifeście. A i hackerzy uważają, że włamywać sie można, byle by nie robić krzywdy NIKOMU prócz admina, a nawet i to nie zawsze. Często nie pozostawiają śladów.
Dlatego nie mam nic przeciw NETowi za free, chociaż wcale takiego nie mam (w akademiku mamy polpak - macie czego zazdrościć....
Papa32 [Usunięty]
Wysłany: Pon Lut 20, 2006 9:15 pm
Ale wardriver nie krytykuje tego, że on kozysta z netu, bo powiedział ze sam to robi... ale powiedział także, że on męczył userów... uważam że to był powód wrogiej postawy. Sam bym sie tak zachował.
w4rdr1v8r Pomógł: 2 razy Posty: 60 Skąd: World Wide Web
Wysłany: Sro Lut 22, 2006 1:00 pm
mi... z założenia to on nie tyle przeszkadzał, ze miał net za free, bo wielu znam takich i qumpel co nie raz siedzi w karczmie kozysta z mojego netu (na co i tak nie ma pozwolenia...), ale on meczył userów, pisał do nich na gg i ostro bluzgał... a przy tym nie zapomniał i o mnie...
a czy jak ktoś ma net za free nie jest wardriverem? nie do końca.... nie bede mówił po imieniu ale znam takich kilku
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach